Jak rozpoznać to dobre i zdrowe, czyli poradnik dla smakoszy i moich niepoprawnych gentlemanów
Drodzy Panowie (i Panie, jeśli tu zaglądacie z ciekawości),
Mięso – ten soczysty kawałek szczęścia, który na talerzu cieszy oko, a na podniebieniu wywołuje eksplozję smaków. Ale jak nie dać się nabić w butelkę i wybrać mięso, które nie tylko smakuje, ale i nie zrobi z nas regularnego bywalca u dietetyka?
1. Kolor ma znaczenie – nie tylko w modzie
Gdy mowa o mięsie, pierwszą rzeczą, na którą powinniśmy zwrócić uwagę, jest kolor. Ale spokojnie, nie trzeba tu być ekspertem od odcieni, jak przy wyborze krawata do garnituru. Wołowina powinna być intensywnie czerwona, wręcz karmazynowa, wieprzowina – różowa, a kurczak – blado różowy. Jeśli mięso jest zbyt blade albo, o zgrozo, sine, to lepiej sobie odpuścić. No chyba, że lubicie niespodzianki rodem z horroru.
2. Zapach (o nawet nie wiedziałem że umiem w więcej opcji, teraz nie wiem jak to wyłączyć)
Mięso powinno pachnieć... mięsem. Nie kwiatami, nie starymi skarpetami, ani nie oceanem po sztormie. Woń powinna być delikatna, lekko słodka, ale przede wszystkim neutralna. Jeśli poczujesz coś niepokojącego – uciekaj!
3. Struktura – dotyk nie tylko dla romantyków
Dotykacie mięso i jest lepkie? Lepiej poszukajcie papierowego ręcznika, bo coś tu jest nie tak. Mięso powinno być jędrne, sprężyste, a po delikatnym naciśnięciu szybko wracać do swojego kształtu. Jeśli zostaje wgłębienie, to tak jakby Wasz krawat nie wrócił na miejsce po wieczornym spotkaniu – coś poszło nie tak.
4. Krew i inne płyny – nie, nie chodzi o koktajl
Jeśli mięso jest zbyt mokre, a krew się leje jak w dobrym filmie akcji, to niestety – może być nafaszerowane wodą lub innymi cudami techniki, które z naturą mają tyle wspólnego, co garnitur z mięsnego. Najlepiej, gdy mięso jest suche, a soki wypływają dopiero po delikatnym naciśnięciu.
Z jakiego zwierza to mięso?
I tu pojawia się dylemat: co wybrać, żeby było smacznie i zdrowo?
- Wołowina – dla prawdziwego gentlemana, bo przecież nic nie mówi "mam klasę" bardziej niż dobry stek. Szukajcie wołowiny z młodych sztuk, karmionych trawą. I nie zapominajcie – im mniej żyłek, tym lepiej.
- Jagnięcina– jeśli chcecie poczuć się jak król Anglii, śmiało sięgnijcie po jagnięcinę. Mięso powinno być delikatne, jasnoróżowe i bez grama tłuszczu, który mógłby zepsuć Wam humor.
- Wieprzowina– jeśli już wiecie, że w sercu macie miejsce na coś bardziej swojskiego, wieprzowina będzie w sam raz. Ale uwaga, wybierajcie mięso jasnoróżowe, bo to ciemne może być starsze niż Wasz dowcip.
- Drób – kurczak lub indyk to wybór bezpieczny, ale tutaj też warto być czujnym. Mięso powinno być blado różowe, bez nieestetycznych plam czy sinych przebarwień. I pamiętajcie – kurczak z podwórka zawsze wygra z tym z masowej hodowli!
Wołowina od krów rasy Angus czy Hereford – to gwarancja jakości. Wieprzowina z lokalnych hodowli, najlepiej ras złotnicka pstra – smak, jakiego nie da się zapomnieć. A drób? Kurczak zagrodowy lub z wolnego wybiegu – żadna fabryka. Jagnięcina? Tylko z owiec wypasanych na halach. A jak jesteś na dziczyznę, to dzik to najlepszy wybór – prawdziwy mięsożerca wie, że najlepsze smaki kryją się w lesie
Panowie, pamiętajcie – nie jesteście byle kim, więc nie zadowalajcie się byle czym. Wybierajcie mięso z głową, a talerz pełen smaku będzie najlepszą nagrodą za wasze wysiłki. Smacznego!

Komentarze
Prześlij komentarz